Kryptomeria - szydlica japońska

( Taxodiaceane )

Cryptomeria japonica D.Don 1841 - szydlica japońska

 

Kryptos =  ukryty+meros = część (z greckiego)

Roślina czasami nazywana jest japońskim cedrem.

Drzewo zimozielone osiagające do 50 m wysokości i 7 m obwodu pnia. W   Polsce dorasta do około 18 - 20 m .

Korony tego drzewa zasadniczo są luźno rozgałęzione szerokie. Kora drzew jest czerwonawobrązowa, włóknista i złuszczająca się małymi płatami. Drewno jest lekkie i odporne na gnicie, pachnące.

Pędy wznoszące się lekko do góry, zielone. Igły zielone, sierpowate o długości 8 do 15 mmm i o trwałości do 5 lat, które zimą brunatnieją. Gałązki z igłami są miękie w dotyku. 

Szyszki 10 do 30 mm długości złożone z 20 do 30 łusek kuliste z kolczastymi wyrostkami. Dojrzewają w pierwszym roku. Mogą pozostawać na gałęziach do roku następnego.

Czasami dochodzi do proliferacji, to jest przerastania pędu przez szyszkę. W sprzyjających okolicznościach szydlica wcześnie zaczyna szyszkować, ale nasiona bywają płone. Nasiona drobne 5 do 6 mm długości, ciemne, brązowe bardzo lekkie.

Drzewo występuje w Japoni ( 30 % lasów ) i w Chinach.  Odmiana var. sinensis jest mniej wytrzymała na mrozy.

Rozmnażanie głównie z importowanych nasion ( nasiona z drzew pochodzacych z północnej Japonii są bardziej odporne na mróz) lub z sadzonek. Sadzonki najlepiej ukorzeniać w wrześniu po usunięciu igieł u podstawy sadzonki stosując   stymulator ukorzeniania.

Stosowane jest również szczepienie ( podkładka 3 letnia Cryptometria japonica Elegans z sadzonek) na przystawkę boczną w miesiącach od sierpnia do października oraz od stycznia do marca w szklarni.

S1_1.jpg (6874 bytes)

S2_1.jpg (4274 bytes)

S3_1.jpg (5233 bytes)

S4_1.jpg (4980 bytes)

Drzewo zgodnie ze swoją nazwą powinno być ukryte częściowo.

Co to oznacza praktycznie dla ogrodnika ?

Otóż miejsce posadzenia jest decydujące o powodzeniu uprawy. W kraju udaje się ją hodować w cieplejszych zachodnich rejonach. Najlepiej w wilgotnej części ogrodu, ciepłej i osłoniętej od mroźnych wiatrów.

Moje doświadczenia z szydlicą japońską sprowadzają się do zaledwie około 11 lat, co jest okresem bardzo krótkim by dokonywać poważnych uogólnień.

Moje drzewko  ma już około 3,5 m wysokości i jest coraz ładniejsze w miarę upływu lat.  

Szydlica jest drzewem podstawowym lasotwórczym w Japonii i w wschodnich  Chinach to jest na  terenach klimatyczne nieco odmiennych od naszego. O innej ilości opadów i częstości występowania mgieł. Jest wrażliwa na mróz i okiść.

W Polsce nie jest uprawiana ze względów bardzo prozaicznych. Bo jak przyjdzie naprawdę tęgi mróz to drzewko ginie,  z czym należy się zawsze liczyć przy uprawie szydlicy. W literaturze podawany jest również fakt samiostnego ginięcia po latach rozmnażanych z sadzonek odmian kryptomerii. 

Jest bardzo dużo rozmaitych form, odmian szydlicy. Miniatury, kolory, formy bardziej zwisłe itd. Na pewno tak ponad  300 odmian.

Np :

  • "Jindai - sugi" Wysokość do 2 - 3 m, jajowata, gęsta korona.

  • "Globosa" Wysokość do 1,5 m bardzo gęsta, płaski, szeroki pokrój.

  • "Bondai - sugi" Do 2 m karłowe formy, nieregularny pokrój o krótkich konarach

  • "Araucauarioides" Pokrój szeroko stożkowy, krzaczasty, igły krókie.

  • "Compacta" Wysokość do 10 - 15 m stożkowa korona, igły niebieskawe.

  • "Dacrydioides" Wysokość do 2 m długie gałęzie, igły krótkie.

  • "Vilmoriniana" Karłowa odmiana, zaokrąglona, igły i gałązki krótkie.

  • "Elegans" Igły wąskie, delikatne.

  • "Sekkan-sugi" Odmiana karłowa, zaokrąglona. Końcówki gałęzi białe ( żółtawe ?).  

Zgodnie z podstawowa zasadą ogrodniczą, że formy inne niż typ podstawowy są bardziej wrażliwe na wszystko od mrozu, wiatru, ilości wilgoci w glebie i powietrzu począwszy, miejsc gdzie rosną szydlice takie bardziej oryginalne niż typ podstawowy, i to w starszym wieku, jakoś nie odnotowałem. W literaturze przedmiotu wskazane są miejsca gdzie w Polsce rosną te drzewa. Jest to zaledwie kilka stanowisk głównie w arboretach, ogrodach botanicznych i w kolekcjach. (Glinna, Przelewice, Wojsławice, Rogów, Kórnik, no i oczywiście Opole)

Moja szydlica została wyhodowana z nasiona.

Drzewo rodzime rosło przed wielu laty w ogrodzie japońskim w Wrocławiu.

Po katastrofalnej powodzi 1997 roku drzewka tego już nie ma. Te mateczne drzewo nie grzeszyło specjalna urodą. Dolnych gałęzi do wysokości około 1.50 m już nie było a same drzewko miało może góra 3 m .

Ale miało kilkanaście szyszek.

Zerwałem może z 3 szyszeczki , które nie były w pełni jeszcze dojrzałe, co jak dzisiaj myślę było przyczyną powodzenia w dalszej uprawie.

Szyszki zamknięte w szczelnym pojemniku po kilku dniach całkowicie zbrązowiały i otworzyły się wysypując bardzo drobne szkrzydlaki. Nasion pełnych było zaledwie kilka.

Od razu wysiałem do doniczki. Doniczkę z tworzywa sztucznego średniej wielkości wkopałem do ziemi pod drzewami i przykryłem gałązkami świerka.

I zapomniałem.....

Wiosną stwierdziłem, że kilka nasion wykiełkowało 3 bądź 4 szt.

Doniczka pozostawała w ziemi chyba ze 2 czy 3 lata i między czasie z wszystkich nasion pozostała tylko jedna roślina.

Literatura podaje, że wskazane jest mieszanie nasion z pyłem węgla drzewnego co pozytywnie oddziałowuje na proces kiełkowania. Siewki, które po wykiełkowaniu nie brązowieją mają być ponoć bardziej odporne na przemarzanie.

Powyższej uwagi nie jestem w stanie zdementować bowiem nie stosowałem węgla drzewnego a o brązowieniu siewek wtedy gdy rosły u mnie, po prostu nie wiedziałem.

Moich siewek niczym nie opryskiwałem niczym nie nawoziłem.

Po przesadzeniu na swoje miejsce szydlica dostała dużej werwy do rośnięcia.

W tej chwili "roślinka" ma już 11 lat i ma ponad 3 m wzrostu i prawie wszystkie boczne gałęzie.

W pierwszych latach owijałem ją papierem sądząc , że zapewne ją ochronię przed wiatrem i mrozem. Ale te owijanie ma swoje słabe strony. Papier dotyka roślinę zawsze w kilku miejscach co może być przyczyną miejscowych przemrożeń. Poza tym roślina nie ma wystarczającej ilości światła co jest podstawą dla jej egzystencji .

Od kilku lat ze względu, na tak zwana okiść ( leżący wilgotny i ciężki śnieg, na gałęziach) i wrażliwość na nią szydlicy, a gałązki są wiotkie i długie, podnoszę gałęzie do góry i obwiązuje je drutem aż po czubek drzewa. W razie potrzeby strącam śnieg czy też kawałki lodu. Jak to wygląda przedstawia zdjęcie z okresu zimowego, które publikuje poniżej. Nie usunięcie tego śniegu moze spowodować połamanie gałęzi i gałązek.

Tak przystosowana do zimy szydlca znosi ją dobrze i nie brązowieje w całości.

Aktualnie nie owijam drzewa żadnymi ochronami typu: słoma, papier i nie stosuje innych tego typu wynalazków.

Przez cały czas była prowadzona przy paliku bambusowym ale w tym roku uznałem, że jest to niepotrzebne i palik został usunięty.

 

S5_1.jpg (5366 bytes)

S6_1.jpg (7115 bytes)

S7_1.jpg (6681 bytes)

S8_1.jpg (5919 bytes)

Warunki jakie musi mieć szydlica wg moich obserwacji to:

  • Gleba raczej cięższa, ciemna ilasta, wilgotna, głęboka.
  • Stanowisko powinno być osłonięte od wiatru, zaciszne.
  • Szydlica lubi zraszanie i często w porze letniej wieczorem po prostu rozpylam mgłę wodną ze zamgławiaczy.
  • Zimą należy strząsać śnieg z gałązek.
  • Należy sadzić pojedynczo z dużym zapasem miejsca po bokach w miejscu gdzie pokrój drzewa będzie widoczny na tle o odmiennym kolorze, fakturze czy odcieniu zielonego.

Zasadniczo szydlicy nie nawożę. Raz czy dwa razy z rozpędu rzuciłem garść azofoski pod pień drzewka i to wszystko. Szkodników podgryzających nie zauważyłem żadnych. Pewne szkody może jednak wyrządzić drobna zwierzyna. Poniżej przedstawiam zdjęcie ilustrujące uszkodzenia kory, a których sprawcami są koty. O możliwych, letnich  skutkach  psich zapędów do oznakowywania terenu nie wspomnę. 

Co roku rzucam jesienią kilka garści torfu kwaśnego w okolice pnia mając na uwadze raczej ograniczenie trawy i chwastów niż klasyczne grube ściółkowanie.

W tym roku zawiązało się troszkę szyszek, może kilkanaście szt. Wszystkie zerwałem w początkowej fazie wzrostu tak by nie osłabiały rośliny.

Każdego roku niektóre małe gałęzie i gałązki usychają. Trudno mi ocenić na ile jest to proces naturalny czy chorobowy. Sądze jednak, że jest to normalne zjawisko ale tak na wszelki wypadek od razu usuwam brązowe zeschnięte gałązki jak tylko je zauważę,

 

S9999_1.jpg (5705 bytes)

S9999999_1.jpg (4784 bytes)

S999999_1.jpg (4033 bytes)

S99999_1.jpg (7784 bytes)

Powyżej zdjęcia wykonane zimą . Nie widać by gałązki zmieniły barwę. Zdjęcie trzecie od prawej przedstawa   szydlice obwiązaną cienkim drutem by śnieg nie wyłamywał gałazek, a także po to by gałązki wzajemnie chroniły się przed wiatrami. Zdjęcie drugie od lewej to dowód na zimową działalność kotów. Widoczna jest tu wydrapana pazurkami część kory szydlicy.

Jest to piękne drzewo i oby dalej rosło umykając groźnym mrozom. W Japoni często jest sadzone przy świątyniach. Myślę, że kryptomeria może być cennym elementem dla założeń krajobrazowych  stylizowanych na ogrody japońskie.Zwłaszcza odmiany karłowe godne są tu polecenia dla miłosników skalnych ogródków. 

Wszystkie zdjęcia ilustrujace powyższy tekst  pokazują szydlice rosnącą w moim małym ogrodzie.

 

S99_1.jpg (4508 bytes)

 

Opole 2002.01.15

savana77@poczta.onet.pl

savana@interia.pl

http://ogrod.mm.com.pl